Sześciolatki pożegnały przedszkole. W Lubinie nie brakowało wzruszeń

Sześciolatki pożegnały przedszkole. W Lubinie nie brakowało wzruszeń

W salce przy kościele pw. św. Maksymiliana Marii Kolbe najmłodsze szkolne plecaki jeszcze nie zastąpiły przedszkolnych rytuałów, ale tego dnia to już było pożegnanie z jednym z pierwszych ważnych etapów. Sześciolatki z oddziału zamiejscowego przedszkola im. Jana Pawła II przygotowały występ, który miał w sobie i lekkość dziecięcej zabawy, i ciężar dużej zmiany. Pod sceną siedzieli rodzice, a w powietrzu mieszały się duma, uśmiechy i łzy, których nikt specjalnie nie ukrywał.

  • Ostatni występ przed wyjściem z przedszkolnego świata
  • Dorośli mówili o drodze, która właśnie się zaczyna

Ostatni występ przed wyjściem z przedszkolnego świata

Dzieci rozpoczęły swój program od słów o pożegnaniu z przedszkolem, a potem przyszły kolejne elementy dobrze znanego, ale tym razem wyjątkowego repertuaru – taniec, śpiew i wiersze. Występ był przygotowany specjalnie na tę uroczystość, więc każde zdanie i każdy gest miały znaczenie większe niż zwykle. To był finał pewnego etapu, ale nie zwykłe zamknięcie roku. Bardziej mały, rodzinny seans wspomnień.

Najmłodsi nie mówili tylko o sobie. W swoich wierszykach skierowali ciepłe słowa do rodziców i nauczycielek, dziękując za cierpliwość, pomoc w pokonywaniu lęków, naukę nowych rzeczy i codzienne wsparcie. Tego typu pożegnania często pokazują więcej niż oficjalne przemówienia – w kilku prostych zdaniach widać, jak mocno przedszkole wchodzi w rytm domowego życia.

Dorośli mówili o drodze, która właśnie się zaczyna

Dyrektor przedszkola przypomniała, że właśnie w takim miejscu dzieci uczą się pierwszych rzeczy naprawdę ważnych – współpracy, życzliwości i wzajemnej pomocy. W jej słowach wybrzmiała też codzienność, którą rodzice znają najlepiej: litery, cyfry, występy, konkursy, ale przede wszystkim małe kroki prowadzące do samodzielności.

– To tutaj poznawały litery, cyfry, rozwijały swoje talenty podczas konkursów i przedstawień, a przede wszystkim uczyły się zgodnego życia w grupie, marzeń i radości z codziennych sukcesów – mówiła Katarzyna Foryś.

Dyrektor życzyła też rodzicom powodów do dumy i wytrwałości w towarzyszeniu dzieciom na kolejnych etapach rozwoju. W podobnym tonie mówił wójt gminy Lubin, który nie ukrywał wzruszenia po występie najmłodszych.

– Bardzo się wzruszyłem. Daliście z siebie wszystko. Przed wami nowy etap, ale nie ma powodów do smutku w szkole poznacie nowych przyjaciół i przeżyjecie wiele wspaniałych chwil. Szkołę tworzą przede wszystkim ludzie – nauczyciele, wychowawcy i dyrekcja, którzy będą was wspierać każdego dnia – podkreślał Norbert Grabowski.

Po części artystycznej przyszła pora na dyplomy i upominki. Od wójta dzieci dostały także cukierki i kosze owoców. Były uśmiechy, były podziękowania, a także symboliczne gesty ze strony rodziców wobec nauczycielek i dyrektorki. Tak kończą się takie historie – nie wielkim finałem, lecz spokojnym, ciepłym przejściem do kolejnego rozdziału.

na podstawie: Gmina Lubin.