[PIŁKA NOŻNA] KGHM Zagłębie Lubin – Lech Poznań 0:1 – PKO BP Ekstraklasa

3 min czytania
[PIŁKA NOŻNA] KGHM Zagłębie Lubin – Lech Poznań 0:1 – PKO BP Ekstraklasa

KGHM Zagłębie Lubin – Lech Poznań 0:1 (HT: 0:1). Mimo pełnej trybuny i ogromnego wsparcia z Lubina nasz zespół nie zdołał odwrócić losów spotkania – decydujące trafienie padło szybko, już w 7. minucie.

Stadion KGHM Zagłębie Arena pękał w szwach – na trybunach zameldowało się 16 033 widzów, w tym kilka tysięcy kibiców z Poznania . Atmosfera była gorąca, bo stawka była wyraźna: spotkanie lidera z wiceliderem, oba zespoły z takim samym dorobkiem punktowym (po 41 punktów). Na boisku przewagę w posiadaniu piłki przez Lecha (63% do 37%) przełożyła się na szybką i skuteczną akcję, którą wykorzystał Mikael Ishak i dał gościom prowadzenie.

Pierwsza połowa ułożyła się po myśli gości – szybkie przejścia i konkret przy polu karnym Zagłębia. Gospodarze mieli swoje momenty, ale statystyki nie kłamią: tylko jeden celny strzał wobec czterech Lecha. W 14. minucie nasz środkowy obrońca Michał Nalepa obejrzał żółtą kartkę, co utrudniło późniejsze próby agresywniejszej gry w obronie. Sędzia Daniel Stefanski prowadził mecz bez większych kontrowersji, choć żółte kartki dla Joãa Moutinho (41.) i Antoniego Kozubała (53.) przypominały, że starcie miało twardy charakter.

Bramka na 7. minucie – cios z zimną krwią

Lech nie musiał długo czekać na moment decydujący. W 7. minucie Ishak wykorzystał sytuację w polu karnym i otworzył wynik – gol okazał się jedynym na wagę trzech punktów. Po tym trafieniu obraz gry zmienił się: to przyjezdni częściej kreowali, kontrolując tempo i szukając okazji do podwyższenia. Zagłębie próbowało odpowiadać pressingiem i stałymi fragmentami, lecz brakowało klarownych, celnych uderzeń.

Druga połowa i próby odwrócenia losów

Po przerwie trener Leszek Ojrzyński chciał przełamać bezproduktywność i wprowadził korekty już na początku drugiej części. Zmiany miały tchnąć życie w ofensywę, ale Lech dobrze zorganizował grę w defensywie i tylko sporadycznie pozwalał nam na zagrożenie bramki. W 90. minucie Wojciech Mońka został ukarany żółtą kartką, co podsumowało napięcie ostatnich sekund. Mimo ambitnych prób i wsparcia z trybun gospodarze nie znaleźli sposobu na wyrównanie.

Trenerzy zagrażali różnymi wariantami – Niels Frederiksen rotował składem, by zamrozić tempo i zabezpieczyć wynik, my szukaliśmy świeżości w ataku. Różnica w posiadaniu i liczbie celnych strzałów okazała się jednak kluczowa. Fauli było niewiele więcej po stronie gości (14 do 12), rożnych 3 do 2 na korzyść Lecha.

Po meczu punktacja pokazuje, że rywalizacja w czołówce nie daje oddechu – oba zespoły mają po 41 punktów, a my nadal okupujemy pierwsze miejsce w tabeli przed kolejnymi bojami. W Lubinie pozostaje pewien niedosyt: w sercach kibiców nadzieja na szybkie odwrócenie sytuacji i powrót na zwycięską ścieżkę.

Kolejne wyzwanie już w przyszłym tygodniu – w piątek 20 marca gramy na wyjeździe z Motorem Lublin . Lech natomiast jedzie na ważny mecz europejski do Doniecka, co może wpływać na ich najbliższe wybory personalne. Dla nas priorytet to szybkie odbudowanie formy i punktów, bo sezon dopiero się rozkręca, a walka o najwyższe miejsca trwa.

KGHM Zagłębie LubinStatystykaLech Poznań
0Gole1
37%Posiadanie63%
1Strzały celne4
8Strzały niecelne5
14Strzały łącznie15
5Strzały zablokowane6
6Strzały w polu karnym8
8Strzały spoza pola7
2Rzuty rożne3
12Faule14
1Spalone3
1Żółte kartki3
3Interwencje bramkarza1
290Liczba podań516
195Podania celne425
67%Skuteczność podań82%

Autor: redakcja sportowa lubinski24.pl