[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – KGHM Zagłębie Lubin – Radomiak Radom 1:0. Szybki cios Reguły i cenne punkty w Lubinie

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – KGHM Zagłębie Lubin – Radomiak Radom 1:0. Szybki cios Reguły i cenne punkty w Lubinie

W sobotnie popołudnie na KGHM Zagłębie Arenie Zagłębie Lubin ograło Radomiaka Radom 1:0, a wynik ustaliło już w 4. minucie Marcelem Regułą. Dla gospodarzy był to mecz o wielkiej wadze, bo przy 44 punktach i drugim miejscu w tabeli każdy komplet oczek ma dziś swoją cenę. Goście z Radomia zostali za to z poczuciem niedosytu, tym większym, że nie potrafili ani razu skierować piłki w światło bramki.

Spotkanie rozpoczęło się w atmosferze zadumy. Przed pierwszym gwizdkiem obie drużyny uczciły minutą ciszy pamięć Jacka Magiery, który zmarł w wieku 49 lat. Potem już ruszyła liga i od razu dała sygnał, że w Lubinie nie będzie miejsca na rozgrzewkę.

Błysk Reguły ustawił cały mecz

Kluczowa akcja przyszła błyskawicznie. Po błędzie Romario Baró na własnej połowie piłkę przejął Zagłębie, a Marcel Reguła wykorzystał zamieszanie bez chwili zawahania. To był cios, po którym gospodarze mogli grać już bardziej pod kontrolą, a Radomiak musiał od początku gonić wynik.

Zespół z Radomia częściej utrzymywał się przy piłce, ale niewiele z tego wynikało. W statystykach widać to bardzo wyraźnie: 64 procent posiadania po stronie gości nie przełożyło się na zagrożenie pod bramką KGHM Zagłębia Lubin. Radomiak nie oddał ani jednego celnego strzału, podczas gdy gospodarze mieli ich trzy. To najlepiej pokazuje, kto tego dnia był bardziej konkretny.

Pierwsza połowa zrobiła się zresztą dość nerwowa. Żółte kartki obejrzeli João Pedro i A. Díeguez, a mecz zaczął się zagęszczać w środku pola. Zagłębie schodziło na przerwę z prowadzeniem 1:0 i z poczuciem, że wykonało najważniejszy krok.

Gospodarze dowieźli prowadzenie, choć musieli się napracować

Po zmianie stron Radomiak próbował podkręcić tempo, ale nie przyniosło to przełomu. Trenerzy zaczęli sięgać po korekty, pojawiły się kolejne zmiany, jednak obraz gry pozostawał podobny: dużo walki, sporo fauli i mało jakości w ostatniej tercji boiska. Sędzia Piotr Lasyk miał tego dnia pełne ręce roboty, bo kartki oglądali kolejni zawodnicy obu ekip, a końcówka była już mocno poszarpana.

Lubinianie nie szukali za wszelką cenę efektownej gry. Bardziej liczył się wynik i szczelność w defensywie. Radomiak wywalczył więcej rzutów rożnych, ale także ten element nie przyniósł mu korzyści. Goście kończyli mecz bez celnego uderzenia i bez argumentów, które mogłyby poważniej zagrozić gospodarzom.

W końcówce Zagłębie jeszcze świeżo reagowało zmianami, a boisko opuścili między innymi Reguła i A. Radwański. Ostatnie minuty były już typową ligową walką o każdy metr murawy. W takiej grze gospodarze czuli się jednak pewniej i dowieźli minimalne, ale bardzo ważne zwycięstwo.

Dla lubińskich kibiców to triumf ważny nie tylko przez sam wynik, ale też przez to, że Zagłębie pokazało dojrzałość. Nie było fajerwerków, nie było wielkiej przewagi w posiadaniu piłki, ale była skuteczność, dyscyplina i trzy punkty, które w końcówce sezonu mogą mieć ogromne znaczenie. Radomiak z kolei wyjeżdża z Lubina z kolejną bolesną lekcją – sama kontrola piłki nie wystarczy, jeśli nie ma z niej zagrożenia.

W najbliższych dniach oba zespoły znów wrócą do ligowej rzeczywistości. Zagłębie zagra 17 kwietnia z Legią Warszawa , potem podejmie Niecieczę i Cracovię, a Radomiak czekają starcia z Widzewem Łódź, Wisłą Płock i Lechią Gdańsk.

KGHM Zagłębie LubinStatystykaRadomiak Radom
1Gole0
36%Posiadanie64%
3Strzały celne0
8Strzały niecelne7
17Strzały łącznie11
6Strzały zablokowane4
11Strzały w polu karnym7
6Strzały spoza pola4
1Rzuty rożne3
24Faule14
2Spalone0
2Żółte kartki4
0Interwencje bramkarza2
245Liczba podań421
149Podania celne324
61%Skuteczność podań77%