[PIŁKA RĘCZNA] Zagłębie Lubin – SMS ZPRP Kielce 37:40. Zwrot w 19. minucie odmienił mecz Ligi Centralnej

[PIŁKA RĘCZNA] Zagłębie Lubin – SMS ZPRP Kielce 37:40. Zwrot w 19. minucie odmienił mecz Ligi Centralnej

W 19. minucie kielczanie wyszli na prowadzenie 14:13 i choć Zagłębie Lubin jeszcze długo próbowało odwrócić losy spotkania, SMS ZPRP Kielce nie oddał już przewagi. W poniedziałkowym meczu 6. kolejki Ligi Centralnej gospodarze przegrali 37:40, ponosząc pierwszą porażkę w sezonie. Dla lubińskich kibiców ten wynik może być tym trudniejszy do przyjęcia, że początek zapowiadał zupełnie inny wieczór.

Od 9:3 do prowadzenia kielczan

Zagłębie weszło w spotkanie znakomicie. Już w 10. minucie prowadziło 9:3 i miało sześć bramek zapasu. Przy takim otwarciu trudno było przypuszczać, że jeszcze przed upływem dwudziestu minut to goście będą z przodu. Przerwa na żądanie trenera SMS-u okazała się jednak początkiem dużej zmiany. Kielczanie zaczęli odrabiać straty, aż w 19. minucie doprowadzili do wspomnianego 14:13.

Ten fragment nadał meczowi nowy kierunek. Lubinianie zdążyli pokazać, jak skuteczni potrafią być w ataku, lecz przewaga z pierwszych minut zniknęła. SMS nie poprzestał na wyjściu na prowadzenie – do końca pierwszej połowy powiększył różnicę do czterech trafień. Na odpoczynek Zagłębie schodziło przy wyniku 17:21, z zadaniem znacznie trudniejszym, niż można było oczekiwać po jego otwarciu.

Stawka dla gospodarzy była wyraźna także w ligowej tabeli. Jeszcze 15 października, po wyjazdowym zwycięstwie 32:29 nad Sandrą Spa Pogonią Szczecin, Zagłębie utrzymywało pozycję lidera Ligi Centralnej. Teraz w zestawieniu zajmuje drugie miejsce z 14 punktami. Dotychczasowy bilans lubinian to pięć zwycięstw i jedna porażka, przy bramkach 229:200. Tym bardziej szkoda meczu, w którym sześciobramkowa przewaga tak szybko przeszła do historii.

Sześć bramek straty i pogoń Zagłębia

Początek drugiej połowy również należał do przyjezdnych. W 35. minucie SMS prowadził 25:19, a później jego przewaga urosła nawet do dziewięciu bramek. Gospodarze musieli więc gonić wynik z coraz większego dystansu. Mimo to nie zrezygnowali: po czasie wziętym przez Grzegorza Klimczaka zaczęli zmniejszać straty i na siedem minut przed końcem było już tylko 32:35.

Wtedy nadzieja na odwrócenie wyniku znów stała się realna. Trzy bramki w szczypiorniaku można odrobić, zwłaszcza gdy wcześniejszy pościg pokazuje, że rywal jest w zasięgu. Zagłębie nie wykorzystało jednak tego momentu. Dwie straty w ataku pozwoliły kielczanom ponownie powiększyć przewagę. Ostatecznie lubinianie wygrali drugą połowę 20:19, ale nie wystarczyło to, by zatrzeć czterobramkową stratę z pierwszej części. Skończyło się na 37:40.

Najskuteczniejszym zawodnikiem gospodarzy był Paweł Krupa, autor 10 bramek. Po stronie SMS-u wyróżnił się Adrian Foltyn, który zdobył 12 trafień. Trener gości Rafał Bernacki po meczu podkreślał realizację założeń, długie i skuteczne ataki, ważne interwencje bramkarza oraz zaangażowanie zespołu. W przebiegu spotkania było widać, jak wiele dla kielczan znaczyła cierpliwość po bardzo trudnym początku.

Dla SMS-u, zajmującego 11. miejsce z 6 punktami, to cenny wynik na tle znacznie wyżej notowanego rywala. Kielczanie mają obecnie dwa zwycięstwa i cztery porażki oraz bilans bramek 209:208. Ich młody zespół, o którym Bernacki we wrześniu mówił, że dopiero wkracza w dorosłą piłkę ręczną, tym razem wytrzymał zarówno presję nieudanego otwarcia, jak i późniejszą pogoń gospodarzy. W Lubinie pozostaje zaś niedosyt: Zagłębie zdobyło aż 37 bramek, lecz pierwszy raz w tym sezonie zeszło z meczu pokonane.

Zagłębie LubinStatystykaSMS ZPRP Kielce
37Bramki40
17I połowa21
20II połowa19
2Pozycja11
14Punkty6
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły