Nocą i o świcie dziki wchodzą pod koła - policja ostrzega kierowców

2 min czytania
Nocą i o świcie dziki wchodzą pod koła - policja ostrzega kierowców

FOT. KPP w Lubinie

Wraz z nadejściem wiosny na drogach zrobiło się wyraźnie groźniej, bo dzikie zwierzęta zaczęły częściej migrować przez jezdnie. Tylko wczoraj policjanci odnotowali trzy takie kolizje. Komenda Powiatowa Policji w Lubinie przypomina, że w rejonie lasów i pól chwila nieuwagi może skończyć się kosztownym zderzeniem.

Wraz z ociepleniem rośnie ruch zwierzyny, a kierowcy coraz częściej trafiają na odcinki, gdzie las, nieogrodzone pole albo wysoki rów staje się dla zwierząt naturalnym korytarzem przejścia. Policjanci wskazują, że najwięcej takich zdarzeń pojawia się przed zmrokiem i tuż po wschodzie słońca. To właśnie wtedy zwierzęta migrują najintensywniej, a na drodze mogą pojawić się nagle i bez ostrzeżenia.

Sytuacja robi się szczególnie niebezpieczna, gdy na jezdnię wyjdzie duży zwierz. Niektóre sztuki zamiast uciekać stają w miejscu i tworzą dla auta niemal „ścianę”. Gwałtowny manewr, by ominąć dzika, sarnę albo nawet mniejsze zwierzę, może skończyć się utratą panowania nad pojazdem. Dlatego policja wskazuje prostą zasadę - w sytuacji kolizyjnej lepiej zatrzymać samochód w bezpiecznej odległości i pozwolić zwierzęciu zejść z drogi.

Po uderzeniu w duże zwierzę często dochodzi do poważnych uszkodzeń auta, które uniemożliwiają dalszą jazdę. Kierowca powinien wtedy zabezpieczyć miejsce zdarzenia, włączyć światła awaryjne i ustawić trójkąt ostrzegawczy. Dopiero potem może wezwać pomoc, a gdy sytuacja tego wymaga - również Policję. Zgodnie z ostrzeżeniem funkcjonariuszy, zwierzę po wypadku może być w szoku i zachowywać się agresywnie, a do tego nie ma pewności, czy nie jest chore na wściekliznę. Policja przypomina też, by rannego albo martwego zwierzęcia nie zabierać.

Na drogach leśnych liczy się ograniczone zaufanie. Znaki ostrzegawcze ustawiane przez administratorów dróg pomagają, ale nie zatrzymają zwierzyny, która sama wybiera trasę przejścia. Największy błąd robią ci, którzy jadą zbyt szybko po zmroku albo liczą, że nocny ruch oznacza pustą drogę. To właśnie na leśnych odcinkach chwila nieuwagi zamienia zwykły przejazd w niebezpieczną walkę o utrzymanie auta na jezdni.

na podstawie: KPP w Lubinie.

Autor: krystian