[PIŁKA RĘCZNA] Zagłębie Lubin – PGE Wybrzeże Gdańsk 32:45 w ORLEN Superlidze – gdańszczanie z rekordem bramkowym w Lubinie

[PIŁKA RĘCZNA] Zagłębie Lubin – PGE Wybrzeże Gdańsk 32:45 w ORLEN Superlidze – gdańszczanie z rekordem bramkowym w Lubinie

PGE Wybrzeże Gdańsk wywiozło z Lubina zwycięstwo 45:32 w meczu 25. kolejki ORLEN Superligi, a przy okazji zapisało na swoim koncie rekord strzelecki. Dla Zagłębia to był kolejny trudny wieczór, bo seria niepowodzeń wydłużyła się, a różnica między drużynami w tabeli tylko mocniej wybrzmiała na parkiecie.

Początek pod dyktando gości, a lubinianie od razu pod ścianą

Sobotnie spotkanie od pierwszych minut układało się po myśli gdańszczan. Jeszcze dobrze kibice nie zdążyli się na dobre rozsiąść, a goście prowadzili już 3:0 po niespełna trzech minutach. Taki start szybko ustawił ton całej rywalizacji. Zagłębie musiało gonić wynik, a przy tak rozpędzonym rywalu każde kolejne potknięcie tylko powiększało kłopoty.

Już w 2. minucie ważny sygnał wysłał Mateusz Zembrzycki, który obronił rzut karny. To był moment, który tylko dodał pewności ekipie z Gdańska, bo zamiast kontaktu gospodarzy przyszło kolejne przyspieszenie w grze Wybrzeża. Drużyna prowadzona przez Patryka Rombla imponowała płynnością ataku, a przy tym nie traciła zimnej krwi w wykończeniu akcji.

Zagłębie próbowało odpowiadać, ale z każdą minutą coraz mocniej było widać, że goście są po prostu lepiej poukładani i skuteczniejsi. Lubinianie walczyli, jednak ich forma z ostatnich tygodni nie wzięła się znikąd, a pięć kolejnych porażek nie jest przypadkiem. Gdańszczanie z kolei przyjechali do Lubina z bilansem, który mówił sam za siebie, i szybko potwierdzili, że nie bez powodu są w ligowej czołówce.

Rekordowe 45 goli i wyraźna różnica klas po przerwie

Na przerwę PGE Wybrzeże schodziło z przewagą 23:13, czyli z zapasem dziesięciu trafień. Dla gospodarzy to była już naprawdę trudna sytuacja, bo w takim meczu trzeba było nie tylko poprawić skuteczność, ale też znaleźć sposób na zatrzymanie rozpędzonej ofensywy rywali. A z tym było po prostu bardzo ciężko.

Po zmianie stron obraz gry nie uległ zasadniczej zmianie. Wybrzeże nadal grało swoje, a lubinianie choć starali się utrzymać tempo, to nie byli w stanie realnie odrobić strat. Zresztą gdańszczanie mieli tego dnia wyjątkowo gorące ręce i konsekwentnie budowali wynik, który z każdą kolejną bramką robił się coraz bardziej okazały.

W 56. minucie padła trafienie, które przeszło do historii tego spotkania. Filip Michałowicz zdobył wtedy 43. bramkę dla PGE Wybrzeża, a to oznaczało wyrównanie, a zaraz potem poprawienie klubowego rekordu skuteczności w jednym meczu. Goście nie zamierzali na tym poprzestać. Ostatecznie skończyło się na 45 golach, co tylko podkreśliło skalę ich dominacji w Lubinie.

Dla lubińskich kibiców nie był to łatwy sobotni popołudniowy mecz do oglądania. Zagłębie pozostaje na 13. miejscu z 8 punktami, a PGE Wybrzeże utrzymuje wysoką, trzecią pozycję i ma już 48 punktów. Tabela nie kłamie, ale na parkiecie widać było to jeszcze wyraźniej niż na papierze. Gdańszczanie są dziś zespołem, który potrafi bezlitośnie wykorzystywać każdy błąd, a w Lubinie pokazali to aż nadto.

Zagłębie musi szybko otrząsnąć się po tej porażce, bo w końcówce sezonu nie ma już miejsca na dłuższe kryzysy. Z kolei PGE Wybrzeże może wracać z Dolnego Śląska w świetnych nastrojach, bo poza dwoma punktami zabiera też wynik, który zapisze się w klubowych statystykach.

Zagłębie LubinStatystykaPGE Wybrzeże Gdańsk
32Bramki45
13:23I połowa13:23
13Pozycja3
8Punkty48
LLLLLFormaWLWWW