[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Legia Warszawa – KGHM Zagłębie Lubin 1:0. Adamski dał gospodarzom zwycięstwo

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Legia Warszawa – KGHM Zagłębie Lubin 1:0. Adamski dał gospodarzom zwycięstwo

Legia Warszawa pokonała KGHM Zagłębie Lubin 1:0, a jedyny gol padł już w 29. minucie. Dla lubińskich kibiców to był wieczór, po którym zostaje wyraźny niedosyt, bo goście zagrali ambitnie, ale z Warszawy wracają bez choćby punktu.

W 29. kolejce PKO BP Ekstraklasy spotkanie na stadionie przy Łazienkowskiej miało twardy, momentami bardzo zamknięty przebieg. Legia częściej miała piłkę, częściej też przebywała pod bramką Zagłębia, ale przewaga gospodarzy nie przerodziła się w lawinę sytuacji. Zespół Marka Papszuna grał w ustawieniu 3–5–2 i od początku próbował narzucić swój rytm, z kolei lubinianie ustawieni w 4–2–3–1 długo bronili się zdyscyplinowanie i szukali swoich szans w przejściu do ataku.

Przełom przyszedł w 29. minucie. Rafał Adamski świetnie odnalazł się w polu karnym i dał Legii prowadzenie 1:0. To trafienie ustawiło całe spotkanie, bo od tego momentu gospodarze mogli grać spokojniej, a Zagłębie musiało gonić wynik w meczu, w którym miejsca na swobodną grę było jak na lekarstwo.

Po przerwie Zagłębie szukało odpowiedzi, ale zabrakło precyzji

Po zmianie stron obraz gry nie uległ całkowitej zmianie, choć z czasem goście zaczęli bardziej naciskać. Najbliżej wyrównania był Michał Nalepa, który z bliska mógł doprowadzić do remisu, ale minimalnie się pomylił. To była jedna z tych sytuacji, które w takich meczach ważą najwięcej, bo przy jednobramkowym wyniku każda niewykorzystana okazja urasta do rangi punktu zwrotnego.

Legia też miała moment, by zamknąć to spotkanie wcześniej. Damian Szymański huknął z dystansu tak, że piłka zatrzymała się na poprzeczce. Wtedy po stronie lubinian mógł pojawić się prawdziwy niepokój, bo gospodarze pokazali, że nawet przy skromnym prowadzeniu potrafią odpowiedzieć mocnym uderzeniem.

Statystyki dobrze oddają przebieg meczu. Legia miała 62 procent posiadania piłki, oddała trzy celne strzały przy jednym Zagłębia i wywalczyła dziesięć rzutów rożnych przy czterech rywala. To nie był jednak mecz wygrany samą przewagą w liczbach, tylko cierpliwością, jednym skutecznym wejściem w pole karne i konsekwencją do ostatniego gwizdka.

Emocji nie brakowało też w drugiej połowie, bo spotkanie zrobiło się szarpane i coraz bardziej nerwowe. Żółte kartki obejrzeli Filip Kocaba, Damian Szymański, Jasmin Burić i Mateusz Dziewiatowski, a to tylko podkręcało temperaturę w końcówce. Leszek Ojrzyński sięgał po zmiany, chcąc odświeżyć zespół i poszukać nowego impulsu, ale kolejne roszady nie przyniosły już przełomu.

Dla Zagłębia to porażka bolesna, bo przy dorobku 44 punktów i drugiej pozycji w tabeli każdy taki mecz ma swoją cenę. Z perspektywy Lubina można mówić o zmarnowanej okazji, choć z drugiej strony zespół nie wyglądał na zagubiony. Po prostu zabrakło tej jednej dokładniejszej akcji pod bramką Legii.

Przed lubinianami kolejne wyzwanie już 24 kwietnia, gdy u siebie zmierzą się z Niecieczą. Po takim wieczorze najważniejsze będzie szybkie otrząśnięcie się i przeniesienie energii na następne spotkanie, bo walka o wysokie cele wciąż trwa.

Legia WarszawaStatystykaKGHM Zagłębie Lubin
1Gole0
62%Posiadanie38%
3Strzały celne1
6Strzały niecelne4
13Strzały łącznie8
4Strzały zablokowane3
7Strzały w polu karnym8
6Strzały spoza pola0
10Rzuty rożne4
13Faule17
1Spalone3
1Żółte kartki3
1Interwencje bramkarza1
382Liczba podań234
294Podania celne150
77%Skuteczność podań64%