Tysiące pszczół padło po opryskach. W Lubinie wraca pytanie o rozsądek na polach

Tysiące pszczół padło po opryskach. W Lubinie wraca pytanie o rozsądek na polach

FOT. Gmina Lubin

W Niemstowie pojawił się widok, który dla pszczelarza oznacza nie tylko stratę, ale i ostrzeżenie dla całej gminy Lubin. W pasiece Andrzeja Dmitrasiewicza po dwóch dniach padły tysiące pszczół, a część owadów nie była już zdolna wrócić do uli. Sprawa szybko wyszła poza jeden ul – dotyczy zarówno plonów, jak i zwykłej odpowiedzialności przy wykonywaniu oprysków.

  • W Niemstowie padły pszczoły i pojawił się apel o większą ostrożność
  • Rolnicy i pszczelarze patrzą na te same pola z różnych stron
  • Przepisy wyznaczają granice, gdy roślina kwitnie

W Niemstowie padły pszczoły i pojawił się apel o większą ostrożność

W liście przekazanym do Urzędu Gminy Lubin Andrzej Dmitrasiewicz opisał zdarzenia z 9 i 10 maja. W jego pasiece w Niemstowie doszło do masowego padania pszczół, a część owadów została porażona i nie mogła wrócić do uli. Pszczelarz nie ograniczył się jednak do opisu strat. Zaapelował o rozwagę i o takie korzystanie ze środków chemicznych, które nie będzie niszczyć zapylaczy.

– W ciągu tych dwóch dni obserwowałem, jak na skalę masową umierają pszczoły – napisał Andrzej Dmitrasiewicz.

W jego słowach wybrzmiewa nie tylko żal, lecz także próba zatrzymania podobnych zdarzeń w przyszłości. To sygnał, że przy polu i pasiece jedna decyzja potrafi odbić się szerzej, niż na pierwszy rzut oka widać z drogi między gospodarstwami.

Rolnicy i pszczelarze patrzą na te same pola z różnych stron

Przewodniczący Rady Gminy Lubin Andrzej Olek, który przekazał list dalej, podkreślił, że to temat wymagający rozmowy, a nie wzajemnych pretensji. Jak zaznaczył, rolnicy i pszczelarze są od siebie zależni, bo jedni potrzebują zdrowych zapylaczy, a drudzy dobrze prowadzonych upraw.

– Rolnicy i pszczelarze są od siebie wzajemnie zależni. Jedni potrzebują zdrowych zapylaczy, drudzy dobrze prowadzonych upraw – mówi Andrzej Olek.

Swoją perspektywę przedstawił też Krzysztof Kandut – rolnik, sołtys i radny z Obory. Zwrócił uwagę, że większość gospodarzy stosuje środki ochrony roślin zgodnie z przepisami, a przy kwitnących roślinach liczy się przede wszystkim pora zabiegu. W jego ocenie opryski przy rzepaku czy w sadach powinny być wykonywane późnym wieczorem albo nocą, już po zakończeniu oblotu pszczół.

– Rolnicy doskonale wiedzą, że pszczoły są potrzebne także im, bo bez zapylania nie będzie dobrych plonów – wyjaśnia Krzysztof Kandut.

Dodał również, że dzisiejsze środki ochrony roślin są znacznie lepiej kontrolowane niż jeszcze kilkanaście lat temu. W jego wypowiedzi pojawił się także szerszy wątek nierównych warunków konkurencji, bo – jak zaznaczył – rolnicy w Unii Europejskiej ponoszą wyższe koszty produkcji, podczas gdy część tańszej żywności z zewnątrz powstaje przy użyciu innych rozwiązań chemicznych.

– Pamiętajmy o tym, robiąc zakupy – mówił Kandut.

Przepisy wyznaczają granice, gdy roślina kwitnie

Wójt gminy Lubin Norbert Grabowski podkreślił, że obok prawa potrzebne są też szacunek i zwykła odpowiedzialność. Przypomniał, że rolnictwo i pszczelarstwo są częścią życia gminy od pokoleń, więc nie da się ich rozdzielić grubą kreską.

– Mieszkamy obok siebie. Rolnictwo jest częścią naszej gminy od pokoleń, podobnie jak pszczelarstwo. Potrzebujemy rozsądku, rozmowy i zwykłej ludzkiej odpowiedzialności – mówi wójt Norbert Grabowski.

Eksperci przypominają, że zasady wykonywania oprysków są jasno opisane w etykietach preparatów. Przy roślinach kwitnących trzeba bezwzględnie pilnować okresów prewencji dla pszczół, a porę zabiegu dopasować do aktywności owadów. To właśnie te szczegóły decydują, czy chemia pozostaje narzędziem ochrony upraw, czy staje się zagrożeniem dla zapylaczy.

W Niemstowie ta granica okazała się wyjątkowo cienka. Dlatego list pszczelarza trafił do szerszej dyskusji jako przypomnienie, że przy polu i pasiece każda nierozważna decyzja może kosztować bardzo dużo.

na podstawie: Gmina Lubin.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Gmina Lubin). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.