Radiowozy na festynie w Lubinie - za atrakcją poszła realna pomoc dla dzieci

Radiowozy na festynie w Lubinie - za atrakcją poszła realna pomoc dla dzieci

FOT. Policja Lubin

Na placu przed RCS w Lubinie policyjne radiowozy, pies służbowy Pegi i Komisarz Lew przyciągnęły całe rodziny. Lubińscy policjanci weszli w charytatywny festyn „Parking pełen serc”, a przy okazji edukowali najmłodszych i zbierali wsparcie dla ciężko chorych dzieci. Organizatorzy i uczestnicy połączyli zabawę z pomocą, która ma sfinansować leczenie Kingi Dolaty i Szymona Migda.

Jak podaje Komenda Powiatowa Policji w Lubinie, w sobotę 16 maja od godziny 11:00 na placu przed RCS nie brakowało atrakcji. Funkcjonariusze przygotowali dla dzieci konkursy edukacyjne i zabawy, a dużym zainteresowaniem cieszyły się policyjne radiowozy oraz pokaz pracy psa służbowego Pegi. Obok policjantów pojawiła się też maskotka Komisarz Lew, z którą chętnie fotografowali się nie tylko najmłodsi, ale również ich opiekunowie.

Festyn miał wyraźny cel. Zebrane środki mają wesprzeć dwoje dzieci - Kingę Dolatę, chorującą na dziecięce porażenie mózgowe, oraz Szymona Migda, który zmaga się z dystrofią mięśniową Duchenne’a. Wśród uczestników szczególne znaczenie miała także obecność córki jednego z funkcjonariuszy, bo to właśnie jej leczenie i rehabilitacja stały się jednym z powodów organizacji akcji.

Policjanci zadbali też o element profilaktyczny. Każde dziecko otrzymało zawieszkę odblaskową i wynosiło z festynu nie tylko upominek, ale też wiedzę o tym, jak ważne jest noszenie odblasków po zmroku i poza terenem zabudowanym. W akcji uczestniczyło wiele osób, które chętnie korzystały z atrakcji przygotowanych na miejscu.

Na wydarzeniu pojawiły się dziesiątki amerykańskich samochodów, w tym Dodge Chargery i Challengery, Fordy Mustangi, Chevrolety oraz pickupy Dodge Ram. Zainteresowani mogli także skorzystać z „amcarowego taxi”, a dochód z przejażdżek trafiał do zbiórki na leczenie dzieci. Przy stoliku Fundacji DKMS można było zarejestrować się jako potencjalny dawca szpiku, a koła gospodyń wiejskich zadbały o strefy gastronomiczne. Były też dmuchańce, malowanie twarzy, warkoczyki, piana party, licytacje i loterie z nagrodami.

Zbiórka na leczenie Kingi nadal trwa, bo po bardzo ciężkiej operacji czeka ją jeszcze długotrwała i kosztowna rehabilitacja. Ten festyn pokazuje, że policyjna obecność potrafi zadziałać szerzej niż w codziennej służbie - przyciąga ludzi, którzy chcą pomóc tu i teraz, a w takich sprawach liczy się każda złotówka i każdy gest.

na podstawie: KPP w Lubinie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Policja Lubin). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.