Wypalanie traw szybko zamienia się w pożar i wysoką karę

Wypalanie traw szybko zamienia się w pożar i wysoką karę

FOT. Urząd Gminy w Lubinie

Na przełomie zimy i wiosny ogień na łąkach potrafi pojawić się zaskakująco szybko, a jeszcze szybciej wymknąć się spod kontroli. Wystarczy chwila nieuwagi, podmuch wiatru albo sucha ściana trzcin, by płomienie zagroziły ludziom, zwierzętom i zabudowaniom. W Lubinie i okolicy służby przypominają, że wypalanie traw nie jest żadnym porządkiem po zimie, tylko nielegalnym i niebezpiecznym procederem. Gdy dym zaczyna schodzić nad drogę, problem przestaje dotyczyć jednej działki – staje się zagrożeniem dla wszystkich w pobliżu.

  • Ogień, który potrafi przeskoczyć na las, dom i drogę
  • Przepisy nie zostawiają tu miejsca na tłumaczenia
  • Dym nad łąką oznacza, że zagrożenie jest już realne

Ogień, który potrafi przeskoczyć na las, dom i drogę

Sucha roślinność pali się błyskawicznie, a ogień na nieużytkach czy przydrożnych pasach potrafi rozlać się szerzej, niż zakłada sprawca. Największe ryzyko pojawia się tam, gdzie obok łąki stoją domy, zabudowania gospodarcze, zakłady przemysłowe albo zaczyna się las. Wtedy nawet niewielkie ognisko może zamienić się w akcję ratowniczą, która wymaga dużych sił i czasu.

Zagrożenie nie kończy się na samych płomieniach. Dym ogranicza widoczność kierowcom i może doprowadzić do niebezpiecznej sytuacji na drodze. Ogień zagraża też zwierzętom żyjącym na tych terenach, a po wypaleniu ziemia długo nie odzyskuje dawnej wartości – staje się po prostu jałowa.

Przepisy nie zostawiają tu miejsca na tłumaczenia

Prawo mówi o tym wprost i bardzo szeroko. Zakaz obejmuje między innymi:

  • łąki, pastwiska, nieużytki, rowy, pasy przydrożne, szlaki kolejowe, trzcinowiska i szuwary,
  • lasy oraz tereny śródleśne,
  • pas do 100 metrów od granicy lasu, gdzie nie wolno rozniecać ognia poza wyznaczonymi miejscami, korzystać z otwartego płomienia ani wypalać gleby i resztek roślinnych.

Policja reaguje na takie przypadki z urzędu. Za wykroczenie grozi areszt od 5 do 30 dni, grzywna od 20 do 5000 zł albo nagana. Jeśli ogień przerodzi się w pożar zagrażający życiu wielu osób lub mieniu w wielkich rozmiarach, w grę wchodzi już kara od roku do 10 lat więzienia. Gdy skutkiem są śmierć człowieka albo ciężkie obrażenia wielu osób, kara może wzrosnąć do 2–12 lat. Przepisy przewidują też odpowiedzialność za znaczne zniszczenia w świecie roślinnym lub zwierzęcym.

Dym nad łąką oznacza, że zagrożenie jest już realne

W takich sytuacjach nie ma miejsca na czekanie, aż „samo się wypali”. Każdy kolejny podmuch może zmienić niewielki pożar w zdarzenie, którego nie da się opanować bez straży pożarnej. Dlatego przy widocznym ogniu albo dymie trzeba natychmiast alarmować służby i reagować, zanim płomienie podejdą bliżej zabudowań, drogi czy lasu.

Najprostsza zasada pozostaje bez zmian: nie podpalać, nie ryzykować i nie traktować wypalania traw jak sposobu na uporządkowanie terenu. To właśnie człowiek odpowiada za większość takich pożarów, a skutki – od zniszczonej przyrody po wysoką karę – mogą ciągnąć się dużo dłużej niż sam ogień.

na podstawie: Urząd Gminy w Lubinie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Gminy w Lubinie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.