Słowo może ranić szybciej niż myśl. W Krzeczynie Wielkim uczono zatrzymywać hejt

Słowo może ranić szybciej niż myśl. W Krzeczynie Wielkim uczono zatrzymywać hejt

FOT. Urząd Gminy w Lubinie

W szkolnej sali w Krzeczynie Wielkim rozmowa o hejcie zastąpiła zwykły dzwonek i szkolny pośpiech. Przez dwa dni uczniowie, rodzice i nauczyciele ćwiczyli reakcje na słowa, które potrafią rozbić pewność siebie szybciej niż szkolna uwaga. Zamiast wykładu były scenki, trening mentalny i praca nad emocjami – spokojna, ale bardzo konkretna. W tle wybrzmiewa też twarda liczba WHO, według której z zaburzeniami psychicznymi mierzy się blisko jedna na siedem młodych osób.

  • Uczniowie, rodzice i nauczyciele dostali różne zadania
  • Scenki i ćwiczenia miały rozbroić pierwszy impuls
  • Szkoła zostaje z narzędziami do rozmowy i reakcji

Uczniowie, rodzice i nauczyciele dostali różne zadania

W Szkole Podstawowej im. Marii Konopnickiej w Krzeczynie Wielkim projekt „Zanim uderzy słowo” rozpisano tak, by każda z grup dostała coś innego, ale wszyscy pracowali wokół tego samego problemu. Hejt nie został potraktowany jak hasło z internetu, tylko jak codzienny ciężar, który potrafi wejść do klasy, domu i telefonu.

  • Uczniowie z klas 4–8 ćwiczyli rozpoznawanie hejtu oraz sposoby hamowania impulsywnej reakcji.
  • W scenkach i grach symulacyjnych uczyli się, jak reagować spokojniej i jak wspierać koleżanki oraz kolegów, gdy komuś dzieje się krzywda.
  • Rodzice skupili się na sygnałach kryzysu u dziecka i na uważnym słuchaniu, bez presji i bez odruchu samej kontroli.
  • Nauczyciele porządkowali procedury interwencyjne i pracowali nad szkolnym klimatem opartym na odporności psychicznej oraz szacunku.

To ważne, bo o hejcie najczęściej mówi się dopiero wtedy, gdy sytuacja już eskaluje. Tymczasem właśnie szybkie rozpoznanie napięcia i właściwa reakcja dorosłych często decydują o tym, czy problem da się zatrzymać na początku.

Scenki i ćwiczenia miały rozbroić pierwszy impuls

Warsztaty w Krzeczynie Wielkim nie przypominały suchej pogadanki. Zamiast szkolnej definicji pojawił się ruch, dialog i praca na przykładach, które są bliskie młodym ludziom. Uczestnicy mieli przećwiczyć coś, co w realnym konflikcie bywa najtrudniejsze – zatrzymanie pierwszego odruchu, kiedy emocje podnoszą głos szybciej niż rozsądek.

W centrum zajęć znalazły się trzy umiejętności, które w szkolnym środowisku mają dziś ogromne znaczenie. Chodziło o rozpoznawanie emocji, regulowanie stresu oraz komunikowanie się tak, by nie dokładać drugiej osobie kolejnego ciosu. To samo dotyczy świata online i rozmów twarzą w twarz. Różni się tylko ekran.

Właśnie dlatego projekt miał wyraźnie praktyczny charakter. Nie chodziło o teorię, lecz o narzędzia, które można zabrać ze sobą do klasy, domu i codziennych rozmów. W świecie, gdzie jedno zdanie potrafi zostać wysłane w kilka sekund, takie umiejętności stają się tarczą, a nie dodatkiem.

Szkoła zostaje z narzędziami do rozmowy i reakcji

Inicjatywę zrealizowała Fundacja Jakuba B. Bączka, a sfinansowała ją Fundacja KGHM Polska Miedź. Szkoła podziękowała też Agnieszce Żółtkowskiej za prowadzenie zajęć i sprawne poprowadzenie całego przedsięwzięcia. W tym przypadku wsparcie z zewnątrz nie było dodatkiem do szkolnej rutyny, ale realnym wzmocnieniem tam, gdzie zwykła lekcja nie wystarcza.

Najwięcej zostaje jednak nie w formalnych podziękowaniach, lecz w tym, co po warsztatach mogą zrobić uczniowie i dorośli. Lepiej rozpoznać napięcie. Szybciej nazwać hejt. Mądrzej zareagować. A to już bardzo konkretny krok w stronę szkoły, w której słowo ma budować, a nie uderzać.

na podstawie: Urząd Gminy w Lubinie.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Gminy w Lubinie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.