W sądzie w Lubinie uczniowie poprowadzili własną rozprawę

W sądzie w Lubinie uczniowie poprowadzili własną rozprawę

FOT. Urząd Gminy w Lubinie

W lubińskim sądzie szkolne ławki na chwilę ustąpiły miejsca stołom sędziowskim, a uczniowie z Krzeczyna Wielkiego weszli w role, których zwykle nie poznaje się na lekcji. Podczas Dnia Edukacji Prawnej zamiast podręcznikowego opisu pojawiła się sala rozpraw, pytania o odpowiedzialność i zasada domniemania niewinności wyjaśniona bez nadmiaru prawniczego żargonu. Największe wrażenie zrobił moment, gdy młodzież sama musiała przejść przez symulację procesu karnego. To była lekcja, która pokazała, że prawo staje się zrozumiałe dopiero wtedy, gdy zobaczy się je z bliska.

  • Sędzia Anna Urbańska rozłożyła sądowy mechanizm na części
  • Uczniowie usiedli po obu stronach sali i przećwiczyli proces karny
  • Ta lekcja zostawiła ważny ślad

Sędzia Anna Urbańska rozłożyła sądowy mechanizm na części

Szóstoklasiści i siódmoklasiści ze szkoły w Krzeczynie Wielkim odwiedzili Sąd Rejonowy w Lubinie w ramach obchodów Dnia Edukacji Prawnej. Zamiast suchego wykładu dostali opowieść o tym, jak zbudowane jest sądownictwo w Polsce, kto bierze udział w postępowaniu i dlaczego w państwie prawa nie wolno pomijać podstawowych zasad.

Sędzia Anna Urbańska tłumaczyła młodzieży nie tylko, jak wygląda struktura wymiaru sprawiedliwości, ale też po co istnieją kolejne etapy postępowania. Ważnym elementem spotkania była zasada domniemania niewinności – jedna z tych reguł, które brzmią poważnie, a dopiero w rozmowie nabierają sensu i realnego ciężaru.

Uczniowie usiedli po obu stronach sali i przećwiczyli proces karny

Najwięcej emocji przyniosła symulacja rozprawy. Uczniowie zajęli miejsca po stronie sędziowskiej, prokuratorskiej i obrończej, a sala na chwilę zamieniła się w ćwiczebny teatr wymiaru sprawiedliwości.

Młodzież, pod okiem sędzi, wcieliła się w role uczestników sprawy karnej. Były przesłuchania świadków, analiza dowodów i mowy końcowe, czyli wszystko to, co składa się na przebieg prawdziwego postępowania. Na końcu zapadł wyrok, a sam scenariusz pokazał, jak wiele zależy od porządku procedur i uważnego ważenia argumentów.

Taka forma zajęć działa lepiej niż niejeden szkolny opis. Uczniowie nie tylko słyszeli o pracy sądu, ale musieli na własnej skórze poczuć, jak trudne bywa podejmowanie decyzji, gdy trzeba oddzielić emocje od faktów.

Ta lekcja zostawiła ważny ślad

Dla szkoły z Krzeczyna Wielkiego wizyta w sądzie była czymś więcej niż wyjazdem edukacyjnym. To spotkanie pokazało, że prawo nie jest zamkniętym labiryntem przepisów, lecz systemem, który ma chronić porządek i dawać jasne reguły postępowania.

Dyrektor szkoły podziękował sędzi Annie Urbańskiej za zaproszenie oraz zaangażowanie, które pozwoliło uczniom wejść w świat paragrafów bez dystansu i sztucznego nadęcia. Samych uczestników najbardziej przekonało to, że mogli zobaczyć sąd z bliska i sprawdzić się w roli, którą zwykle ogląda się tylko z boku.

„Zobaczenie sądu od środka i możliwość samodzielnego poprowadzenia rozprawy sprawiły, że prawo stało się dla nas o wiele ciekawsze” – mówili uczestnicy wyjazdu.

na podstawie: Gmina Lubin.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Urząd Gminy w Lubinie). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.