Policjantka poszła 2 km z psem przez mróz - uratowała wyziębionego czworonoga

W mroźny dzień funkcjonariuszka ze ścinawskiego komisariatu przeszła pieszo z przestraszonym, wyziębionym psem do najbliższej miejscowości. Interwencja wymagała czasowej blokady drogi i użycia rzutki ratunkowej; weterynarz miał przyjechać za około 2-3 godzin.
Funkcjonariusze ze ścinawskiego komisariatu otrzymali zgłoszenie o potrąconym psie na terenie gminy. Na miejscu okazało się, że zwierzę nie jest ranne, ale jest bardzo wystraszone, zdezorientowane i wyziębione.
Pies nie dawał się podejść ani złapać. Aby zapewnić bezpieczeństwo uczestnikom ruchu i samemu zwierzęciu, mundurowi czasowo zablokowali drogę i użyli rzutki ratunkowej do zabezpieczenia czworonoga.
Weterynarz poinformował, że czas oczekiwania na jego przyjazd wyniesie około 2-3 godzin. Zwierzę nie chciało wejść do radiowozu. Z powodu jego gabarytów i silnego lęku jedna z funkcjonariuszek postanowiła przejść z psem pieszo do najbliższej miejscowości, oddalonej o 2 kilometry. Podczas marszu policjantka działała mimo mroźnego wiatru i ujemnej temperatury.
Rzeczniczka podała, że inna funkcjonariuszka, która tego dnia miała wolne, zaoferowała, iż zaopiekuje się psem w swoim domu do czasu przyjazdu weterynarza. Po przekazaniu zwierzęcia lekarzowi policjanci powrócili do służby.
Komenda podkreśla, że dzięki reakcji zgłaszającego i zaangażowaniu funkcjonariuszy interwencja zakończyła się bezpiecznie. Informację przekazała podkom. Sylwia Serafin - Oficer Prasowy KPP w Lubinie.
na podstawie: Policja Lubin.
Autor: krystian

