[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Górnik Zabrze – KGHM Zagłębie Lubin 0:2. Goście z Lubina skuteczni w Zabrzu

[PIŁKA NOŻNA] PKO BP Ekstraklasa – Górnik Zabrze – KGHM Zagłębie Lubin 0:2. Goście z Lubina skuteczni w Zabrzu

KGHM Zagłębie Lubin wygrało z Górnikiem Zabrze 0:2 w 32. kolejce PKO BP Ekstraklasy i wywiozło z trudnego terenu bardzo cenne trzy punkty. Na Stadionie im. Ernesta Pohla długo pachniało remisem, ale po przerwie lubinianie zagrali konkretniej i w końcu przełamali gospodarzy, którzy przez większość meczu mieli przewagę optyczną.

W sobotni wieczór spotkały się zespoły z górnej części tabeli, więc stawka była wyraźna. Górnik przed pierwszym gwizdkiem był trzeci, mając 49 punktów, a Zagłębie czwarte? Nie, lubinianie przyjechali do Zabrza jako piąta drużyna z 48 punktami, zatem wynik miał znaczenie nie tylko prestiżowe, ale i tabelowe. Dla kibiców z Lubina to był mecz z gatunku tych, po których można odetchnąć z satysfakcją.

Górnik naciskał, ale to Zagłębie przetrwało

Pierwsza połowa nie przyniosła bramek, choć to Górnik częściej był przy piłce i dłużej zamykał gości na ich połowie. Gospodarze mieli 64 procent posiadania, rozbijali akcje na skrzydłach i regularnie dorzucali piłki ze stałych fragmentów. Rzuty rożne mówiły sporo o obrazie gry – zabrzanie wykonywali ich aż 15, przy czterech Zagłębia. Mimo tego przewaga nie przekładała się na wynik.

Lubinianie bronili się cierpliwie, bez paniki, a gdy trzeba było, potrafili też odpowiedzieć groźniejszym wyjściem do przodu. W statystykach strzałów nie wyglądało to jak jednostronne oblężenie: Górnik oddał ich więcej, bo 25, ale na bramkę celniej uderzało Zagłębie, które skończyło mecz z sześcioma strzałami w światło bramki przy pięciu gospodarzy. To właśnie ta różnica w skuteczności okazała się najważniejsza.

Michał Gasparik próbował reagować już w trakcie spotkania, a zmiany po stronie Górnika miały dać nowy impuls. Na ławce nie siedział jednak ktoś, kto był w stanie od razu odwrócić losy meczu. Zabrzanie naciskali, ale w kluczowych momentach brakowało im precyzji albo cierpliwości, by rozmontować dobrze zorganizowaną defensywę gości.

Kolan otworzył wynik, Szabo dołożył drugi cios

Przełom przyszedł po godzinie gry. W 63. minucie Jakub Kolan wykorzystał swoją okazję i dał Zagłębiu prowadzenie 0:1. To było trafienie, które zmieniło całe spotkanie, bo od tego momentu Górnik musiał otworzyć się jeszcze bardziej, a to tylko ułatwiło lubinianom kontrolowanie wydarzeń.

Kilka minut później Leszek Ojrzyński sięgnął po Levente Szabo, wpuszczając go w 59. minucie za Michalisa Kosidisa. Ten ruch okazał się bardzo trafiony. Szabo najpierw zobaczył żółtą kartkę w 72. minucie, ale dwa minuty później zrobił to, co dla Zagłębia najważniejsze – podwyższył na 0:2. Przy golu wykorzystał przebitkę w środkowej strefie, ograł obrońcę i pewnym uderzeniem zamknął temat.

Od tego momentu gospodarze byli już w trudnym położeniu. Górnik próbował jeszcze wracać do meczu, ale lubinianie nie dali się zaskoczyć i spokojnie dowieźli prowadzenie do końca. Dla Zagłębia to wyjazdowe zwycięstwo ma spory ciężar, bo nie tylko daje prestiżowy rezultat na terenie rywala, ale też pozwala przeskoczyć go w tabeli i poprawić własną pozycję w końcówce sezonu.

Teraz przed zespołem z Lubina kolejny ważny sprawdzian – już w najbliższych dniach domowe starcie z Pogonią Szczecin . Po takim występie kibice mogą jednak z dużym spokojem patrzeć na następne tygodnie. W Zabrzu Zagłębie pokazało, że nie trzeba dominować przez cały mecz, żeby wyjechać z kompletem punktów. Wystarczyło uderzyć w odpowiednich momentach.

Górnik ZabrzeStatystykaKGHM Zagłębie Lubin
0Gole2
64%Posiadanie36%
5Strzały celne6
10Strzały niecelne6
24Strzały łącznie13
9Strzały zablokowane1
14Strzały w polu karnym9
10Strzały spoza pola4
15Rzuty rożne4
9Faule7
0Spalone2
0Żółte kartki1
4Interwencje bramkarza5
492Liczba podań280
428Podania celne211
87%Skuteczność podań75%